[EN] PowerShell Impressions

I’m not a fan of PowerShell. Yes, not yet. But sometimes PowerShell is necessary – even not for work task, but maybe for learn something. Yesterday I just tried to use PowerShell on my laptop (with Windows 81. on board). And as many of you know I’m a little strange person – using Spanish version of systems, even living in Poland (ok, sometimes apps are in Catalan or Icelandic or other languages).

And I open my PowerShell Gui. Because I never use PowerShell on this machine, when I use Get-Help command I got answer (in Spanish):

Pict. 1 – Having not any Get-Help library. Do You want to execute Update-Help cmdlets?

Crapy. What will happen if I would be able to work with Spanish version of PowerShell? It’s a standard for my command line and sometimesis not easy to use:

I was able to choos only one, right option: {S} that means Yes, update for library just started (in light blue part of screen. Of course I was a little aftraid, because I’m ready for work in Spanish Windows version, I’m not good enough to work with Spanish PowerShell version. But fortunatelly after update I saw:

Pict. 2 – Standard English based PowerShell Get-Help library.

Simple things make me happy!

[PL] Jak by tu tę ósemkę… uaktywnić?

Dawno, dawno temu na komputerze mym zagościła ósemka. Zagościła, zadomowiła się, przejęła część władzy nam moimi zachowaniami, zmieniła moje przyzwyczajenia itp, itd. Ale mimo dobrych chęci nie dała się zbytnio okiełznać, wyświetlając komunikat o potrzebie aktywacji, jednocześnie nie pozwalając na żadną personalizację – a bez tej żaden system nie jest dla mnie interesujący.

Rys.1 | Standardowo, po wyświetleniu właściwości systemu pojawia się informacja, że “system nie został aktywowany” wraz z odnośnikiem do miejsca gdzie można te aktywację przeprowadzić.

Rys.2 | I rzeczywiście – aktywacji brak (klucz wprawdzie jest… ale to nie ten)

Rys.3 | Kliknięcie na aktywację nic nam nie daje, dostajemy bowiem zwrotnie błąd. Gdy poszukamy sobie opisu tego błędu, pojawi nam się podpowiedź, jak ten proces przeprowadzić:

Rys.4 | Rozwiązaniem jest wydanie z poziomi linii komend polecenia slui.exe 3 (parametr jest bardzo istotny)…

Rys.5 | …odpowiada on bowiem za wyświetlenie ekranu, na którym możemy wprowadzić klucz aktywacyjny.

Rys.6 | Wprowadzamy więc klucz…

Rys.7 | …czekamy…

Rys 8 | I proszę bardzo: Dziękujemy. Aktywowano.

Rys.9 | I oczywiście od razu widzimy różnicę na początkowym ekranie.

Oczywiście pełna personalizacja, synchronizacja, własna konfiguracja jest już dostęna. Acha. Restart by się przydał (choć nie jest niezbędny).

[PL] Takie tam, wirtualizacyjne dylematy…

Stary laptop padł. Pogrzeb Lenovo T61 nie wiadomo jeszcze kiedy nastąpi (myślę że gdzieś za cztery-pięć tygodni. Tymczasem pojawiła się okazja (choć trzeba było trochę powalczyć), aby wpisać na swój sprzętowy stock takie ustrojstwo jak HP EliteBook 8440p. Nie jest to w żadnym wypadku szczyt marzeń, ale jest on odrobinę żwawszy niż poprzednik, a jego parametry (niezbyt wypaśny, ale w miarę wydajny procesor pierwszej generacji i5) oraz docelowo 8 GB RAM (teraz 4GB) zapowiada miłą pracę. Ma on kilka innych udogodnień, które mam zamiar w przyszłości wykorzystać (vide Wojtek Poniatowski i jego HDMI), ale nie o tym ma być tu mowa.

Procesor jest nowszy niż w Lenovo, a co za tym idzie powinien obsłużyć Hyper-V z poziomu Windows 8, na co większość z nas (dziwaków siedzących w zagraconej piwnicy) czekała od dawna. I oczywiście obsłużył. Pozwolił zainstalować co trzeba, oraz uruchomić maszynę wirtualną ukierunkowaną na platformie 64-bitową. Niestety samo Hyper-V mi nie wystarcza. Do różnych innych zastosowań używałem bowiem do tej pory VMWare Workstation 7.1, a od jakiegoś czasu VirtualBox 4.2.6. Ponieważ oba (Hyper-V + coś jeszcze) środowiska są dla mnie interesujące, chciałbym mieć oba na swoim podstawowym systemie (jakim od baaaaardzo długiego czasu jest Windows 8). Po zainstalowaniu nowego VirtualBox nie było mi jednak dane zainstalowanie maszyny z platformą 64-bitową:

Rys.01 | Wybór środowisk – brak maszyn w wersji 64-bit.

Rys.02 | A oszukanie systemu…

Rys.03 | …mimo chęci…

Rys.04 | …nie da niestety określonego rezultatu.

Rys.05 | Na naszym hyper-v…

Rys.06 | …nie ma jak widać od początku…

Rys.07 | …żadnego w zasadzie kłopotu.

No więc o co chodzi? Otóż, jak to się zdarza możemy czasem zapomnieć (lub po prostu nie wiedzieć, jeśli zdarzyło nam się to po raz pierwszy) o tym, że nasz hypervisor – obsługujący dowolną platformę wirtualizacyjną jest w przypadku systemu Windows 8 ukierunkowany na Hyper-V. Oznacza to, że po zainstalowaniu funkcjonalności jaką jest Hyper-V w narzędziu BDCEdit (Boot Configuration Data Editor {wikipedia|technet}), stystem domyślnie zostaje ustawiony na obsługę tego właśnie  “systemowego” wirtualizatora. Możemy to sprawdzić podglądając w wierszu poleceń ustawienia BCDEdit:

Rys.08 | Ustawiona wartość Auto dla funkcji HyperVisorLaunchType spowoduje wymuszenie pierwszeństwa własnie dla Hyper-V, czego efektem są obrazki powyżej.

Rys.09 | Aby dać pierwszeństwo (do tego jeszcze wrócimy) dla bardziej lubianej aplikacji jaką jest w moim przypadku VirtualBox musimy zmienić tę wartość poleceniem: bcdedit /set hypervisorlaunchtype off.

Rys.10 | Po odświeżeniu status dla tej funkcji jest ustawiony na Off. Wymagany jest jeszcze restart fizyczny maszyny (ale to chyba jest zrozumiałe).

Rys.11 | Daje nam to możliwość zainstalowania maszyn wirtualnych z platformą 64-bitową (co widać na menu wyboru).

Rys.12 | Na samym końcu możemy spokojnie uruchomić instalację środowiska, jakie nam się wymarzyło.

Wcześniej wspomnieliśmy o pierwszeństwie. Nie chcieliśmy dać tego pierwszeństwa dla Hyper-V, więc musimy z tym brzemieniem żyć dalej. Przy próbie instalacji nowej maszyny na hyper-v wbudowanym w Windows 8 otrzymujemy błąd inicjalizacji: Maszyna ‘trr’ nie może być zainicjowana, ponieważ hypervisor nie jest zainicjowany. To efekt przełączenia go w tryb Off. Obecnie podczas uruchamiania systemu Windows nie widzi tej funkcjonalności, co skutkuje brakiem możliwości jej uruchomienia. Sposobem na użycie TEJ, a nie TAMTEJ wirtualizacji jest cofnięcie zmian poprzez BCDEdit oraz restart maszyny. Co oczywiście skutkować będzie niedostępnością VirtualBox.

Rys.13 | I tak źle i tak niedobrze. Rozwiązanie problemu leży w punkcie trzecim: ustawienie wartości automatycznej inicjacji hypervisora.