[PL] IBM Forum IT

Na początku lutego, jak zawsze w Warszawie, jak zawsze w Hiltonie, jak zawsze…. no dobra wystarczy. Kolejna edycja konfrencji Forum IT produkowanej przez SARTO Agencję Public Relations na zlecenie i przy współpracy IBM Polska wydarzyła się po raz kolejny. Masa ludzi, jak zawsze ale całkiem sprawnie rozprowadzona po pierwszym i drugim piętrze. W tym roku można było wybierać sesje z czterech ścieżkach: Cloud Computing, Wirtualizacja, Zarządzanie informacją, Okiem praktyka. W każdej z nich można było uczestniczyć w sześciu sesjach – łącznie dwa tuziny sesji… marketingowo-technicznych. Szczegółową agendę możecie znaleźć w TYM miejscu. Nie byłbym sobą, gdybym nie dodał kilku słów opinii z loży szyderców.

   

Duża konferencja (około tysiąca osób), sporo ekspertów z IBM (część bardziej marketingowych, część bardziej technicznych). Podobała mi się od zawsze, bo można i pogadać i pooglądać i poobserwować i podotykać. Pogadać – właśnie z ludźmi z IBM oraz kolegami z innych firm (podrowienia dla Jarka , Dariusza, Tomka i kilku innych). Pooglądać – nowinki i sesje. Poobserwować – rozmowy kuluarowe, dyskusje i oczywiście hostessy. Podotykać – z tym jak zawsze było najgorzej. Zajmując się informatyka zarówno od strony oprogramowania jak i sprzętu było by mi bardzo miło gdybym mógł dotknąć, posłuchać, podejrzeć szczegóły rozwiązań technologicznych. Niestety – tak zwany demo room (a raczej beta-demo-box) to kilka zamkniętych maszyn zajmujących może dwadzieścia U, posadowionych w szafie pilnowanej przez ochronę. I nie wiem czemu nic się w tej kwestii od lat nie zmienia – przecież cała serwerownia stoi kilkanaście skrzyżowań dalej… Najlepiej wspominam Forum IT w Krakowie, gdzie przyjechał w pleksiglasowej szafie model Z. To było naprawdę coś.

Uczestniczyłem w czterech sesjach:

  • Information Agenda – nowe podejście do zarządzania informacją | Peter Harrison
  • Obsługa wątpliwych przypadków łączenia danych w IBM MDM | Konrad Kowalczyk
  • Nowa wersja bazy DB2, nowe możliwości, nowi Klienci | Artur Wroński
  • Archiwizacja – czy tylko przechowywanie dokumentów i treści? | Paweł Basaj

Dwie były ciekawe, dobrze prowadzone i przyciągające uwagę oraz skłaniające do pytań: dwie środkowe na temat baz danych. Pierwsza zainteresowała mnie, bo prelegent był z zagranicy. Niestety ktoś zadecydował, że będzie prowadził sesję po polsku, z wieloma błędami (co można wybaczyć) ale i nieznajomościa słów polskich. Slajdy angielskie, oraz anglo-polsko-nowomowa – wyszło to okropnie. IBM!! Nie idźcie ta drogą! Nikt nie miałby kłopotu z obejrzeniem sesji w języku angielskim. Ostatnia sesja – bardzo ciekawa z ładnie rozrysowanymi schematami i pocedurami prowadzona niestety przez prelegenta, który robił wszystko… by zasnąć. Niestety prelekcja mu nie wyszła. IBM!! Nie idźcie ta drogą! Nie kazdy dobry technicznie inzynier może wystepować, nie każdy się do tego nadaje, nie zmuszajcie pracowników (a jełsi sami się zgłaszają) zabraniajcie im. To WY na tym tracicie.

I na koniec coś dla informatycznego męskiego oka, ducha i ciała. Duzo niezłej kawy, bardzo dobry lunch (zarówno na piętrze jak i w restauracji na dole). Profesjonalna obsługa na miejscu (czytniki kart, ładne i róniące się od siebie – wreszcie – hostessy kierujące we właściwe miejsca) zagwarantowana przez organizatora, który sam też wystawił najlepszy zespół z możliwych. Zastanawiającym był fakt, że dużo osób miało karty elektroniczne nie w kolorach przygotowanych przez organizatorów (każdy zarejestrowany dostał swoją kartę wcześniej) tylko z jakimiś prostymi nadrukami. Okazało się, że po prostu eksperci, inżynierowie, technicy najzwyczajniej w świecie: NIE ZABRALI KART ze sobą. Jednym słowem amatorka jeśli chodzi o uczestników.