[PL] Ostatnie Spotkanie PLSSUG

Wyjątkowo we wtorek (zazwyczaj są to czwartki) spotkaliśmy się wczoraj (siódmego października) w siedzibie Altkom Akademii we Wrocławiu na czterdziestym czwartym spotkaniu Polskiej Grupy Użytkowników SQL Server. Spotkanie to było wyjątkowe z kilku powodów:

  • pierwszy raz od niepamiętnych czasów przyszli WSZYSCY zarejestrowani uczetnicy
  • pierwszy raz wprowadzona była ścisła reglamentacja miejsc
  • pierwszy raz nikt nie wyszedł przed końcem spotkania

Miałem wielką przyjemność poprowadzić kilka stałych części naszych spotkań, a więc: wzajemne przedstawienie i przywitanie się wszystkich uczestników – dzięki czemu wiemy, że dominują programiści, jest dwóch administratorów, kilka osób z aspiracjami na architektów oraz osoby czy to towarzyszące, czy to na co dzień zajmujące się innym niż sql server z redmond silnikiem bazodanowym.

Miałem też okazję poprowadzić dwie sesje: Keynote (o tym co było, jest i będzie) oraz Co nowego w Krainie Chmur (wprowadzająca do swiata Windows Azure, z uwzględnieniem Windows Azure SQL Databace oraz jego funkcjonalnościami – lub ich brakiem). Obie sesje można już pobrać z mojego profilu na SlideShare: http://es.slideshare.net/Anorak Dodatkowo nasz lokalny adept sztuki filmowej dokonał nagrania mojej sesji, która jest już dostępnana profilu PLSSGU na YouTube (w dwóch częściach i lekko ucięta, ale na technologię nie ma rady), kto ma ochote może obejrzeć nagranie części pierwszej oraz części drugiej. Natomiast zdjęcia sa dostępne in stronie grupy na Facebook i na stronie spotkania na MeetUp.

 

Dlaczego jednak napisałem Ostatnie Spotkanie PLSSUG w tytule tego posta? Odpowiedź jest z jednej strony prosta, z drugiej odrobinę skomplikowana. W życiu wielu z nas następują zmiany, czasem dobre, czasem nie. Dla mnie w odniesieniu do Polskiej Grupy Użytkowników SQL Server zmiana była czymś – co ciekawe – stałym.

Wszystko zaczęło się od SQL Server 2008 Energy Launch w Katowicach (popełniłem nawet wpis na blogu na ten temat). Pojechałem tam  nie swoim samochodem, na letnich oponach (gdy tymczasem zima przyszła właśnie tego dnia), aby posłuchać czegoś o serwerze baz danych Microsoft. Duża sala hotelowa wypełniona entuzjastami (jak się okazało) z całej Polski. Zainspirowany sesjami Grzegorza Stoleckiego, Damiana Widery, Marcina Szeligi czy wreszcie Pawła Potasińskiego postanowiłem coś w tym kierunku zrobić. Nie było to łatwe – bo ja sztubak nieopierzony w społecznościach, nagle zebrałem się na odwagę i zaproponowałem nieśmiało, że może spróbuję coś wykręcić we Wrocławiu. Po pewnym czasie w niełatwym środowisku udało się zorganizować moje pierwsze spotkanie PLSSUG we Wrocławiu (które dla starszych uczestników było czwartym). A potem kolejne, i kolejne i kolejne. W sumie czterdzieści spotkań, kilka konferencji, warsztaty, kilka spotkań z w ramach virtual study. Całkiem sporo jak na pięć lat.

W międzyczasie z jakiejś strony ewoluowaliśmy na ms-groups.pl / świetna, nie istniejąca już niestety platforma dla grup społecznościowych, posadowiona na Microsoft Office SharePoint Server. Na tej platformie zacząłem obsługiwać nie tylko PLSSUG, ale kilka innych społeczności. Potem – dzięki nie zrozumiałej do dziś polityki polskiego oddziału Microsoft – zostaliśmy przymuszeni do przejścia na wss.pl albo nigdzie. Z dużą odwagą przeszliśmy nigdzie i tak dzięki wsparciu naszego hostera WEBIO istniejemy na WordPress’owej platformie blogowej. Czy to idealna platforma – z pewnością nie. Czy są lepsze – z pewnością tak. Czy są chętne osoby, które będą na tej czy innej platformie klikały, sprawdzały, zmieniały, kompilowały, uaktualniały – z tym bywa różnie.

Moją działką w ramach PLSSUG były zawsze trzy aspekty: utrzymywanie strony (czy to na ms-groups czy na wordpress), organizacja i kontynuacja spotkań, oraz SQLDay. Pomysł na SQLDay powstał w mojej głowie jakiś czas po SQL Server Energy Launch. Zawsze chciałem mieć blisko na takie imprezy, a we Wrocławiu nadarzyła się okazja. I tak:

odbyły się we Wrocławiu, odpowiednio w listopadzie, grudniu i czerwcu wswietnym ośrodku Państwowej Inspekcji Pracy, przy ulicy Zielonego Dębu (albo Kopernika zależy którym wejściem chcemy wejść). Zmiana pory zimowej (choć to najbliższa rocznicowo) na letnią spowodowana była grudniem i zaskakująco dużymi opadami śniegu. Przez nie, kilka osób nie dojechało, dwie nie doleciały (ze Szwecji), a jeden z prelegentów… no coś Damian Widera z pewnością nie chce o tej trasie z Katowic do Wrocławia wspominać. Wszystkie te imprezy zorganizowałem nie do końca sam, ale z niewielkim udziałem pozostałej części społeczności – głównie dlatego, że nie było ona taka jaką jest obecnie. Niemniej jednak kilkunastu sympatyków pomagało mi w każdej edycji, a liderzy i znani prelegenci z naszego kraju udzielali najbardziej potrzebnego wsparcia – czyli prezentowali sesje techniczne. Szczegółne zasługi należa się bardzo mocnej ekipie z Gdańska czyli S4Group, która zapewniała technikalia i spora masę gadżetów. Według mnie te wydarzenia odniosły duży sukces – w nawiasach wyżej są ilości zarejestrowanych uczestników, a same sesje można zarówno obejrzeć na naszym kanale Youtube, jak i gdzieś w czeluściach internetu odnaleźć w formie slajdów. 

Ostatnie trzy lata w działce SQLDay to już nie moja bajka. SQLDay ewoluował w tym konferencji, który próbowałem zrealizować. Sama idea nie została przychylnie przyjęta przez resztę
liderów, ale skoro organizacja już była w toku, jakoś trzeba to było pociągnąć i przetrawić. Rok 2012 z pewnością był najtrudniejszym – był to też rok mojego ostatniego pobytu na SQLDay. W tym i poprzednim roku zarówno na SQLDay jak i na nieco odchudzonej wersji SQLDay Lite nie byłem. Powodów jest kilka (o niektórych obiecałem sam sobie nigdy więcej nie wspominać), ale jednym z ważniejszych są zmiany, które zachodziły w moim własnym, prywatnym otoczeniu. Zmiany, które dość mocno zaczęły ograniczać moje możliwości kolaboracyjne. Znajdowałem jeszcze czas na stronę i grupę, ale i z tym bywało różnie.

W końcu kilka tygodni temu zauważyłem, że te zmiany, które dzieją się teraz, są wynikiem zmian, które nastąpiły kiedyś, a będą przyczynkiem do zmian, które jeszcze nastąpią. Biorąc więc odpowiedzialność za dalsze, sprawne i aktywne funkcjonowanie grupy, mając na celu przede wszystkim satysfakcję uczestników zdecydowałem się zrezygnować z funkcji lidera oddziału lokalnego, jednocześnie mając nadzieję, że sama grupa PLSSUG oraz jej liderzy nie wykasują mnie całkowicie z rzeczywistości (czy to offline czy online – jak to kiedyś klasyfikował grupy polski oddział ms). Pozostawiam sobie działkę ogólnej opieki nad stronami grupy: na wordpress TU i TU, na facebook TU i TU, na youtube TU, na goldenline TU, na linkedin TU, na meetup TU, na kanałach twitterowych TU i TU, na slideshare TU i tam gdzie jeszcze będzie to konieczne. Myślę, że wszyscy będa zadowoleni, a każdy z nas będzie mógł zająć się różnymi tematami. W końcu założyłem i wymyśłiłem, oraz przekonałem przynajmniej część osób do korzystania z większości tych mediów nie bez walki.

Oddział wrocławski pozostawiam z bezterminową umową, na użytkowanie sali w Altkom Akademia, oraz zaplanowanymi spotkaniami do końca obecnego roku szkolnego. Mam nadzieję, że nowy lider, lub liderzy (mam jakieś swoje pomysły…) poradzi sobie z problematyką orarnięcia sesji i prelegentów na następne spotkania, a także na to że, byĆ może, inni liderzy bywający czasami we Wrocławiu, znając rozkład zajęć, zgłoszą się do prowadzenia sesji – nawet ad hoc.

…mam jakieś swoje pomysły na to kto mógłby prowadzić dalej grupę i myślę, że ta osoba wie, że ja wiem, ze ona o tym myśli. Ale uważam, że najlepszym za każdym razem rozwiązanem, jest przetrawienie tej odpowiedzialności oraz samozaparcie, które determinuje do bycia liderem grupy. Nie jest to łatwa robota.

WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ!