[EN] How To Do IT? Open cmd/PoSh windows on right position.

In this series I occasionally (yes, too occasionally) writing about small useful advices, which are answers for my colleagues, students and sometimes customers. It does no matter if you as administrator like work with command line or PowerShell tools or not. Sometimes it’s absolutely necessary to work with one or both of those tools. When I create new machine for my new experimental stuff just few days ago, one of necessary personalization things which I always do, is changing standard colours (especially for command line) for my favourite.

First part of this post will be about classic command line. So by default cmd window looks that:

image

It’s annoying for me, especially with appearence (i meant colours and font). Everything what I need for change how cmd look is under: right click cmd icon > properties > colours (for colors) and/or fonts (for size and type of fonts):

image

With chancging colurs we can change background and text colours ans same for pop-ups. For fonts we can change default settings for Consolas or Lucida Console and of course size. After changes my cmd look like I want:

image

The only problem is with posision and windows size especially if I expect more information (like after ipconfig /all command). So one more plece for configuration is right click cmd icon > properties > layout where I can change size and position for my cmd window:

image

After some experiments which position and size is ideal for me, and after unchecking let system position window I have my final result:

image

 

First part of this post will be about PowerShell. So by default PowerShell windows looks that:

image

More and more annoying than cmd, especially that upper bar for PowerShell window is hidden under Windows Taskbar (yes I use Windows Task Bar on upper screen position and it’s not standard choice). Because colours of PowerShell are like they should be, I just made small change with the fonts and PowerShell window size and position. Final result look like I want:

image

And finally when I use both tools together (or just both windows are open) I can easly switch (by mice instead of Alt+TAB) between windows.

 image

[PL] Jak by tu tę ósemkę… uaktywnić?

Dawno, dawno temu na komputerze mym zagościła ósemka. Zagościła, zadomowiła się, przejęła część władzy nam moimi zachowaniami, zmieniła moje przyzwyczajenia itp, itd. Ale mimo dobrych chęci nie dała się zbytnio okiełznać, wyświetlając komunikat o potrzebie aktywacji, jednocześnie nie pozwalając na żadną personalizację – a bez tej żaden system nie jest dla mnie interesujący.

Rys.1 | Standardowo, po wyświetleniu właściwości systemu pojawia się informacja, że “system nie został aktywowany” wraz z odnośnikiem do miejsca gdzie można te aktywację przeprowadzić.

Rys.2 | I rzeczywiście – aktywacji brak (klucz wprawdzie jest… ale to nie ten)

Rys.3 | Kliknięcie na aktywację nic nam nie daje, dostajemy bowiem zwrotnie błąd. Gdy poszukamy sobie opisu tego błędu, pojawi nam się podpowiedź, jak ten proces przeprowadzić:

Rys.4 | Rozwiązaniem jest wydanie z poziomi linii komend polecenia slui.exe 3 (parametr jest bardzo istotny)…

Rys.5 | …odpowiada on bowiem za wyświetlenie ekranu, na którym możemy wprowadzić klucz aktywacyjny.

Rys.6 | Wprowadzamy więc klucz…

Rys.7 | …czekamy…

Rys 8 | I proszę bardzo: Dziękujemy. Aktywowano.

Rys.9 | I oczywiście od razu widzimy różnicę na początkowym ekranie.

Oczywiście pełna personalizacja, synchronizacja, własna konfiguracja jest już dostęna. Acha. Restart by się przydał (choć nie jest niezbędny).

[PL] Takie tam, wirtualizacyjne dylematy…

Stary laptop padł. Pogrzeb Lenovo T61 nie wiadomo jeszcze kiedy nastąpi (myślę że gdzieś za cztery-pięć tygodni. Tymczasem pojawiła się okazja (choć trzeba było trochę powalczyć), aby wpisać na swój sprzętowy stock takie ustrojstwo jak HP EliteBook 8440p. Nie jest to w żadnym wypadku szczyt marzeń, ale jest on odrobinę żwawszy niż poprzednik, a jego parametry (niezbyt wypaśny, ale w miarę wydajny procesor pierwszej generacji i5) oraz docelowo 8 GB RAM (teraz 4GB) zapowiada miłą pracę. Ma on kilka innych udogodnień, które mam zamiar w przyszłości wykorzystać (vide Wojtek Poniatowski i jego HDMI), ale nie o tym ma być tu mowa.

Procesor jest nowszy niż w Lenovo, a co za tym idzie powinien obsłużyć Hyper-V z poziomu Windows 8, na co większość z nas (dziwaków siedzących w zagraconej piwnicy) czekała od dawna. I oczywiście obsłużył. Pozwolił zainstalować co trzeba, oraz uruchomić maszynę wirtualną ukierunkowaną na platformie 64-bitową. Niestety samo Hyper-V mi nie wystarcza. Do różnych innych zastosowań używałem bowiem do tej pory VMWare Workstation 7.1, a od jakiegoś czasu VirtualBox 4.2.6. Ponieważ oba (Hyper-V + coś jeszcze) środowiska są dla mnie interesujące, chciałbym mieć oba na swoim podstawowym systemie (jakim od baaaaardzo długiego czasu jest Windows 8). Po zainstalowaniu nowego VirtualBox nie było mi jednak dane zainstalowanie maszyny z platformą 64-bitową:

Rys.01 | Wybór środowisk – brak maszyn w wersji 64-bit.

Rys.02 | A oszukanie systemu…

Rys.03 | …mimo chęci…

Rys.04 | …nie da niestety określonego rezultatu.

Rys.05 | Na naszym hyper-v…

Rys.06 | …nie ma jak widać od początku…

Rys.07 | …żadnego w zasadzie kłopotu.

No więc o co chodzi? Otóż, jak to się zdarza możemy czasem zapomnieć (lub po prostu nie wiedzieć, jeśli zdarzyło nam się to po raz pierwszy) o tym, że nasz hypervisor – obsługujący dowolną platformę wirtualizacyjną jest w przypadku systemu Windows 8 ukierunkowany na Hyper-V. Oznacza to, że po zainstalowaniu funkcjonalności jaką jest Hyper-V w narzędziu BDCEdit (Boot Configuration Data Editor {wikipedia|technet}), stystem domyślnie zostaje ustawiony na obsługę tego właśnie  “systemowego” wirtualizatora. Możemy to sprawdzić podglądając w wierszu poleceń ustawienia BCDEdit:

Rys.08 | Ustawiona wartość Auto dla funkcji HyperVisorLaunchType spowoduje wymuszenie pierwszeństwa własnie dla Hyper-V, czego efektem są obrazki powyżej.

Rys.09 | Aby dać pierwszeństwo (do tego jeszcze wrócimy) dla bardziej lubianej aplikacji jaką jest w moim przypadku VirtualBox musimy zmienić tę wartość poleceniem: bcdedit /set hypervisorlaunchtype off.

Rys.10 | Po odświeżeniu status dla tej funkcji jest ustawiony na Off. Wymagany jest jeszcze restart fizyczny maszyny (ale to chyba jest zrozumiałe).

Rys.11 | Daje nam to możliwość zainstalowania maszyn wirtualnych z platformą 64-bitową (co widać na menu wyboru).

Rys.12 | Na samym końcu możemy spokojnie uruchomić instalację środowiska, jakie nam się wymarzyło.

Wcześniej wspomnieliśmy o pierwszeństwie. Nie chcieliśmy dać tego pierwszeństwa dla Hyper-V, więc musimy z tym brzemieniem żyć dalej. Przy próbie instalacji nowej maszyny na hyper-v wbudowanym w Windows 8 otrzymujemy błąd inicjalizacji: Maszyna ‘trr’ nie może być zainicjowana, ponieważ hypervisor nie jest zainicjowany. To efekt przełączenia go w tryb Off. Obecnie podczas uruchamiania systemu Windows nie widzi tej funkcjonalności, co skutkuje brakiem możliwości jej uruchomienia. Sposobem na użycie TEJ, a nie TAMTEJ wirtualizacji jest cofnięcie zmian poprzez BCDEdit oraz restart maszyny. Co oczywiście skutkować będzie niedostępnością VirtualBox.

Rys.13 | I tak źle i tak niedobrze. Rozwiązanie problemu leży w punkcie trzecim: ustawienie wartości automatycznej inicjacji hypervisora.