[EN] Sunday Morning, ORA Errors…

LOGO__OracleYes, I know. Generally I’m focused for Microsoft SQL Server (doesn’t matter which version). But because I’m working for many clients and for heterogeneous environment, is it possible to receive errors from other systems. For database applications (or servers) one of the most popular (except SQL Server) is Oracle, naturally. What we can do if we are not familiar for those errors: ORA-02067, ORA-12012, ORA-01691, ORA-27063?

Of course we can go to favorite search engine in favorite browser and send search commands. Or go directly for well known, very simple site which collect almost all popular Oracle Errors. This SITE provide simple answer about errors: number, cause, action. See results below:

ORA-02067:
transaction or savepoint rollback required
Cause:
     A failure (typically a trigger or stored procedure with multiple remote updates) occurred such that the all-or-nothing execution of a previous Oracle call cannot be guaranteed.
Action:     rollback to a previous savepoint or rollback the transaction and resubmit.

ORA-12012:
error on auto execute of job string
Cause:
     An error was caught while doing an automatic execution of a job.
Action:     Look at the accompanying errors for details on why the execute failed.

ORA-01691:
unable to extend lob segment string.string by string in tablespace string

Cause:     Failed to allocate an extent of the required number of blocks for LOB segment in the tablespace indicated.
Action:     Use ALTER TABLESPACE ADD DATAFILE statement to add one or more files to the tablespace indicated.

ORA-27063:
number of bytes read/written is incorrect
Cause:
     the number of bytes read/written as returned by aiowait does not match the original number, additional information indicates both these numbers
Action:     check errno

Are You feel better? Again, with problems with Oracle (especially on Sunday 7 AM) go to: http://ora-XXXXX.ora-code.com/ where XXXXX is number of Your error.

[PL] Piątkowe Przygody z… VMware – część pierwsza

Czasem się zdarza tak,  ze nie ma możliwości korzystania z Hyper-V. Np ma się laptopa, uruchomionego PowerPointa, przeglądarkę (ulubioną/lub nie), wyszukiwarkę (jw), komunikator (najlepiej szyfrowany), Outlooka, OneNote i jeszcze gdzieś się musi zmieścić maszyna do pokazania tego o czym rozmawiamy. Czyli ostatnio coraz częstszy widok na spotkaniach biznesowo-technicznych. I dlatego od pewnego czasu na jednym z laptopów używam własnie WMware.

Oczywiście w rozwiązaniach biznesowych (czyt. Data Center) najlepszym zastosowaniem będize ESX lub ESXi Server, do którego może kiedyś dojdę (albo i nie). Dla mnie na dzień dzisiejszy aktualnym tematem jest VMware Workstation 7.1. Pobrałem sobie kilka dni temu instalkę, niecnie wykorzystując status MCT i zabrałem się do pracy. Plan jest taki, aby postawić sobie kilka maszyn (w pierwszych założeniach ma być ich około czternastu, ale juz się trochę rozrosły…) i trochę na nich popracować, potestować, popróbować. Oczywiście mój biedny laptop nie udźwignie więcej niż trzech na raz, ale tyle mi wystarcza w jednej chwili. Samą instalkę (darmowa wersja pozwala na pracę przez trzydzieści dni) można pobrać ze strony producenta (w TYM miejscu). Wymagania? Mój laptop jakoś dał radę, a najważniejsze że WMware Workstation 7.1.4 obsługuje Windows 7 Service Pack 1. Proces instalacji nie jest krótki.

 

Rys.1 | Rys.2: Najpierw trwa rozpakowanie podstawowych plików i pojawia się ekran powitalny instalatora.

 

Rys.3 | Rys.4: Możemy wybrać dwie wersje instalacji: Domyślną /Typical/ (która od razu przekieruje nas na ekran z domyślnym folderem instalacji), albo Indywidualną /Custom/ (dopasowana do własnych potrzeb i wymagań – domyślną dla mnie)

 

Rys.5 | Rys.6:  Jak widać wymagania przestrzeni dla podstawowej instalacji /Core Components/ są całkiem spore (3,3 GB). Do tego możemy dobrać komponenty deweloperskie (zintegrowanego debuggera dla Visual Studio oraz Eclipse)

 

Rys.7 | Rys.8: Oczywiście jeżeli nie mamy odpowiednich narzędzi (w tym wypadku Eclipse) na systemie gospodarza, to instalator zwróci nam błąd. Po odpowiedniej korekcji w ustawieniach, możemy przejść dalej, gdzie zostaniemy zapytanie o automatyczne sprawdzenie dostępności nowszej wersji na stronie producenta. Osobiście zalecam (chyba że wiemy, że ewentualna nowsza wersja nie pozwoli nam otworzyć naszych maszyn – a to się już zdarzało).

 

Rys.9 | Rys.10: Wspólpraca z producentem /Help Improve/ przydaje się i warto zaznaczyć statystyki. Warto też nie zasmiecac sobie zbytnio menu startowego/pulpitu/paska szybkiego dostepu (niepotrzebne skreślić) i zdecydowac się, gdzie nasz program ma być widoczny.

 

Rys.11 | Rys.12: Mam wrażenie, że niektóre ekrany sa zupełnie niepotrzebne, a co najgorsze wymagają one klikania, tak jak z potwierdzeniem, ze chcemy zainstalować to oprogramowanie, ale cóż. Tak bywa. Klikamy więc /Continue/  i rozpoczyna się proces instalacji.

 

Rys.13 | Rys.14: Ale tak naprawdę do rozpoczęcia głównej instalacji jeszcze trochę. Najpierw musimy podać klucz licencyjny (lub zostawić pole puste dla pracy w trybie trial). Powinniśmy też w tym miejscy dokonać restartu systemu operacyjnego, a że dla prawdziwego admina zawsze to lepiej trzy restarty niż dwa (potem też nam się to przydarzy) więc tym razem mówię no dobra, rób co musisz i wybieramy opcję /Restart Now/.

 

Rys.15 | Rys.16: A teraz, po restarcie VMware bierze nas z zaskoczenia: nie dość , że dopiero teraz daje nam do przeczytania licencję, to jeszcze pojawia się okienko evaluacyjnej wersji (mimo, ze wcześniej – czego nie widać na obrazku – podałem klucz licencyjny).

 

Rys.17 | Rys.18: Instalator zgodnie z naszym życzeniem wyrażonym na rysunku ósmym (8!) wynalazł dla nas nowszą wersję i daje nam możliwość jej pobrania, porzucenia myśli o niej, lub przypomnienia później. Pobieramy więc /Donwload and Install/

 

Rys.19 | Rys.20: Pobieramy, pobieramy, pobieramy i potem instalujemy

 

Rys.21 | Rys.22: Co ciekawe instalator wykrył, że nasza aplikacja pracuje (przecież to ona podjęła się próby pobrania i aktualizacji), możemy tu zrezygnować, albo kontynuować. Oczywiście wybieramy tę druga opcję /Continue/. Instalator przetwarza nasze żadanie.

 

Rys.23 | Rys.24: Jak się można było spodziewać (albo i nie) instalator dalej zgłasza błąd polegający na pracy aplikacji, nawet wyświetlił to na dwóch ekranach…

 

Rys.25 | Rys.26: …oraz zrzuca nam już naprawdę denerwujący błąd z czerwonym kolorem, zaś po wybraniu jedynej możliwej opcji czyki /OK/ … dostajemy następne okienko, które pozwoli nam odinstalować starą wersję (w tym wypadku 7.1.3.14951). Oczywiście tym prędzej decydujemy się na deinstalację /Uninstal/

 

Rys.27 | Rys.28: Ufff. Jestesmy coraz bliżej. Instalator przetwarza nasze żadanie aktualizacji (deinstalacji i ponownej instalacji już w wersji 7.1.4) oraz na samym końcu raczy nas oczekiwanym komunikatem o konieczności restatu. Wybieramy więc /Restart Now/

Rys.29: W zasadzie już kończymy. Instalator coś tam sobie jeszcze poustawia, posprawdza i po restarcie udostępni nam aplikację…

A co z tego trwającego ponad czterdzieści minut procesu (nie licząc czasu na restarty) wyniknęło i czy uda nam się zrobić coś na VMware Workstation 7.1.4 for Windows 7  with Service Pack 1 dowiemy się w następny piatek.

PS. Jednak kilka słów na temat wymagań się przyda:

  • platforma x86 lub x64
  • proceson mini 1.3 GHz
  • wskazana (i wspierana multiprocesorowość)
  • Intel VT lub podobny dla AMD przy systemach x64
  • minimum 1GB pamięci, zalecany 2GB lub więcej
  • maksymalnie 8GB dla maszyn x32 i 32GB dla x64
  • 16 lub 32 bitowy przetwornik wideo jest zalecany.
  • aplikacja wspiera Windows 7 Aero
  • wsparcie dla dysków IDE i SCSI (nic o SSD)
  • pełne wsparcie dla NATowania interfejsu fizycznego na maszynie gospodarza
  • praca na systemach Windows i Linux

[PL] Pierwsze przecieki na temat certyfikacji z SQL Server “Denali”

Na blogu Jamesa Serry (Senior Business Intelligence Architect) pojawił się wpis mówiący o planowanych ścieżkach egzaminacyjnych z SQL Server code name “Denali”, który ma być następcą Microsoft SQL Server 2008 R2. Na podstawie odzewu społeczności na post umieszczony na blogu Born To Learn zatytułowanym: SQL Server “Denali” Experts–We Need You! James opisał prawdopodobny (dodam od z własnych źródeł, że bardzo prawdopodobny) kierunek certyfikacji z SQL Server “Denali”.

W skład całego procesu ma wchodzić siedem egzaminów, podzielonych na dwie ścieżki:

  • SQL Server “Denali” Business Intelligence
  • Writing queries with Transact-SQL (T-SQL)
  • ETL Developer or Data Warehouse Developer.
  • BI Developer.
  • BI Architect
  • SQL Server “Denali” Database Professional
    • Writing queries with Transact-SQL (T-SQL)
    • Implementing, Configuring, and Maintaining  Microsoft® SQL Server®
    • Building, Supporting, and Developing Databases for Microsoft® SQL Server®
    • Designing Database Solutions for Microsoft® SQL Server®

    Jest to zasadnicza zmiana w porównaniu do obecnej ścieżki obejmującej trzy kierunki certyfikacji:

    • Database Administrator
    • Database Developer
    • Business Intelligence Developer

    Dodatkowo na stronie SolidQ pojawiła się informacja iz magicy z tej firmy będą pracować nad trzema nowymi kursami szkoleniowymi z zakresu SQL Server “Denali”.

    Oj będzie się działo, będzie…